SPOTKANIA Z... - NOWA KSIĄŻKA SŁAWOMIRA ZYGMUNTA / NEW BOOK BY SŁAWOMIR ZYGMUNT
60 fascynujących rozmów, jakie Sławomir Zygmunt przeprowadził z niezwykłymi ludźmi (m.in. Zdzisław Beksiński, Jerzy Duda-Gracz, Grażyna Szapołowska, Ewa Dałkowska, Barbara Sass-Zdort, Gustaw Holoubek, Roman Wilhelmi, Przemysław Gintrowski, Bogdan Chorążuk, Krzysztof Krauze.
Z WIATREM - NOWA PŁYTA SŁAWOMIRA ZYGMUTA / NEW ALBUM BY SŁAWOMIR ZYGMUNT
Wiosna bez papierosa
Zima musi minąć, taka jej natura. Idą ciepłe dni i wspaniałe odrodzenie natury. Dla naszego ciała to znakomity czas na oczyszczenie. Pierwsze, co możesz zrobić, to RZUCIĆ PALENIE! Tej wiosny na pewno się uda! Proponujemy wypróbować unikatową metodę. Polega na połączeniu starej medycyny (akupunktura) oraz specjalnych ćwiczeń stymulujących oczyszczanie się płuc.
Miłość na pełnym etacie
Wiosna to pora miłosna. Czas oczarowań i uniesień opisywanych kaskadami słów piosenek i wierszy.
Sam Peckinpah - ostatni straceniec Hollywoodu
Sam Peckinpah nakręcił 14 filmów. Był reżyserem kłopotliwym dla producentów, znanym z niedotrzymywania terminów, ostrego picia i niepohamowanego języka. A jednak jego nazwisko na trwałe weszło do historii kina.

słowa, parole, words, komunikacja, paranoja, agresja, święto 11 listopada

Słowa, jedno z największych osiągnięć ewolucyjnych człowieka, narzędzie komunikacji, dziś są narzędziem największego zamieszania. Bo każdy rozumie je inaczej. Tak, że nijak nie da się porozumieć.  Ale to nie jest wina słów, tylko intencji.


Można się słowami wymieniać w duchu porozumienia, próbować zrozumieć, co druga osoba czy druga strona ma na myśli, z czego wynika jej stanowisko. Czy istotnie  nasze rozumienie tych samych słów jest tak rozbieżne? W którym miejscu możemy się spotkać? I to jest język pokoju. Można też walić się słowami jak siekierami, a potem przejść do rękoczynów łapiąc co w rękę wpadnie, by udowodnić swoje racje. I to jest język przemocy. Niby proste. Ale w praktyce ciągle słuchamy języka przemocy, dajemy się wkręcać w nadmuchiwanie złości i agresji. Próbujemy bronić racji, stawać po stronie, uczestniczymy w rozdymanych sporach, pozwalamy cudzym obsesjom karmić naszą osobistą paranoję.
Ciągle wierzę w normalną większość. Taką, co nie leci na barykady, tylko idzie z dziećmi cieszyć się Świętem Niepodległości, uczestniczy w biegu, śpiewa „My pierwsza brygada” w intencji pamięci, a nie pognębienia oponentów. Najwyższa pora  skrzyknąć się i olać paranoików. Zmarginalizować ich. To tak na marginesie obchodów święta 11 listopada.

Anna Ławniczak,
redaktor naczelna